SOTA
czyli jak zostałam „uleczona” 😷. Wiele razy pisałam o Tatrach. Tęsknię za nimi i powoli zaczynałam się przełamywać, że może jednak warto do nich wrócić. Dzisiejsza wycieczka skutecznie wybiła mi ten pomysł z głowy. Na p...
SOTA
czyli „zanim świat obudził się do życia” . Na szlaku byłam już o godzinie 6.00. Start nieodmiennie z Przełęczy Gruszowiec, gdzie znajduje się również słynny bar „Pod Cyckiem”. Nazwa może niezbyt górska, za to zdecydowani...
inne · QSO
w drodze… „Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma” — można by od tego zacząć, choć nie do końca byłaby to prawda. Bo przecież Leskowiec lubię 🤗. I to bardzo. Kiedy jednak nie mogę pojechać gdzieś dalej albo...